Lecz pewno wstrzymały

chmury ten list, lub Anioł biały —

bo mi się nie wdarł promień w stalagmity

i nie oświetlił groty, łzami szumnej

i nie przypomniał, że są gdzieś błękity —

i Bóg — i w mojem sercu dwie Jego kolumny.

Raduj się duszo moja w Panu,

rozbłyśnij, jak zorza, w purpurze

i zamek słońcu na strzelistej górze

wybuduj — w dal od czarnego tumanu.