Witeź Włast

Wśród nocy głuchej zagrał dzwon,

nikt nie wie skąd przychodzi on —

kościół zamknięty, proboszcz w śnie —

a cóż tam w mroku leci — mknie?

pogrzeb? lecz co te mary konne

znaczą — i jęki — i śpiewy studzwonne?

Zawrzyjmy drzwi i okna chat —

będzie to dżuma albo grad,

ale upiory gonią w las —