Zamek duszy

Ty u bram moich, wiekuistny Boże!

wszak władcą grobów jestem i pustyni —

nie władcą nawet, bo nieraz się korzę

przed cieniem cienia — i smutek mię czyni

bezwładnym, jako w krach zamarzłe morze.

Ale racz wstąpić do skalnej wieżycy,

gdzie moje tygry wyściełam ajerem —

przed Tobą, królu, stanę bez przyłbicy

i miód wyniosę przedni — sercem szczerem —