sam jestem — Bór i Poświst moi służebnicy.

Jarzą gromnice nad umarłem ciałem

[z księgi mię żywych raczyłeś wymazać] —

i obdarzywszy czarodziejstwa szałem —

piekło mi każesz strącać, gwiazdy stwarzać

i jako harfą być — pod lodu zwałem...

O Miłościwy! Ty mi ciemne moce

na okręt życia-ś dał — w puszce Pandory

i serce moje — jak gwiaździstą procę,

rozwichrzasz duchem, co się rwie w przestwory,