żąda, w roztęczy lśniąc się i opalach.

I Ty z Awernu przyzywałaś mary

i serca dumne ważyłaś na szalach.

Tam — w noc modrą — gdy fosforescencye

morza otoczą nas w pióra dyamentów —

ziół księżycowych wypijem esencye

i jako ptaki z tonących okrętów

do tajemniczych wysp zlecim w ogrody,

pod berło Wieszczki cichej — wiecznie młodej.

Izis