korowody mar płyną — niosą ciało na marach.
I wstecz za się spojrzałem — na czarne kurhany,
lico widzę przecudne Pani mi nieznanéj.
«Czy pamiętasz? jak przy kolumnie Memnona
ty mię wziąłeś kapłankę w królewskie ramiona?»
— Ja Cię nie znam. —
«Z dolin Hiamawatu
uniosłeś mię — zapach błękitnego kwiatu».
— Nie pomnę. —
«A w czarnej Tartaryi