ha, z gór się osuwa

czarny lodozwał —

sumienie!

Meduza

Z grot czarnych, które rzeźbi sen i obłąkanie,

z podziemi, gdzie wśród ognia żyje płaz —

potok łez moich w zamęcie i pianie

zapada w głuche bezdźwięczne otchłanie,

gdzie Bóg się wyparł nas.

Zębate wieże i skaliste grody,