księżyce krwawe, zatopione w mgle —

miraże świateł, lodowe ogrody

i widm okropnych wyjące narody,

co szarpią mnie.

Ty żyjesz w raju, ja mrę na Golgocie —

na kresach duszy, gdzie Magog i Gog —

grudę Twej ziemi rozbijam w tęsknocie,

by Twoich świątyń iskrzyły się krocie —

i pełznę w mrok.

Ja matka bogów — niosę Ciebie w łonie —