Przeminął wreszcie. Lach i Żyd,
Krwi ludzkiej i gorzałki syt,
Klęli Schizmatyków79, łajali,
Że nic już więcej nie ma brać,
A Hajdamacy wyglądali,
Aż nienawistni pójdą spać.
I legli i nie przypuszczali,
Iż trudno będzie jutro wstać.
Lachy zasnęli, a Żydziska,
Nim stulą jeszcze brudny pysk,