Po ciemku liczą dzienny zysk.

By ktoś czasami nie szedł z bliska.

I ci na złoto popadali

I snem nieczystym zadrzemali.

Niech drzemią... na wieki bodaj zadrzemali!

A księżyc tymczasem obejrzeć wypływa

I niebo, i gwiazdy, i ziemię, i morze,

I spojrzeć na ludzi — co też tam się zrywa,

By z rana coś o tym w ucho szepnąć boże.

Świeci białolicy ponad Ukrainą,