Ni małej dzieciny

Nie zostało... Nie zaklęli.

Złowrogiej godziny.

Wszyscy legli, wszcyscy rzędem:

Ani żywej duszy

Izraelskiej i szlacheckiej.

Tymczasem od burzy

Podwojone, do obłoków

Sięgają pożary.

A Jarema ciągle huka: