Z cholewy wyciąga.
„Przyznawaj się, podły Żydzie,
Gdzie moja Oksana?”
I zmierzył się.
„Chowaj Boże!...
Na zamku... u pana...
Cała w złocie...”
— „Wyręczajże
Wyręczaj, przeklęty!”
— „Dobrze, dobrze!... Jakiż bo ty
Z cholewy wyciąga.
„Przyznawaj się, podły Żydzie,
Gdzie moja Oksana?”
I zmierzył się.
„Chowaj Boże!...
Na zamku... u pana...
Cała w złocie...”
— „Wyręczajże
Wyręczaj, przeklęty!”
— „Dobrze, dobrze!... Jakiż bo ty