Zwierz tylko, wyjąc, rzuca bór

Dla siół, po trupy. Nie chowali,

Wilków Lachami hodowali,

Aż znikli w zaspach śnieżnych gór.

Nie wstrzymała ludu zima

I w pomście i w karach;

Lachy marzną, a Kozacy

Grzeją się w pożarach,

Przyszła wiosna, czarną ziemię

Ze snu rozbudziła,