Milczcie, milczcie! Wiem już, dosyć!”
Zeszła się gromada,
„Dzieci moje — katolicy...
By nie było zdrady,
By nie było gadaniny,
Panowie gromada,
Jam przysięgał rznąć ich wszystkich,
Biorąc nóż ten w ręce...
Syny moje! syny moje!
Czemu wy maleńcy?
Milczcie, milczcie! Wiem już, dosyć!”
Zeszła się gromada,
„Dzieci moje — katolicy...
By nie było zdrady,
By nie było gadaniny,
Panowie gromada,
Jam przysięgał rznąć ich wszystkich,
Biorąc nóż ten w ręce...
Syny moje! syny moje!
Czemu wy maleńcy?