„Oj, hop po podkurku105,

Zamykajcie drzwi w podwórku;

A ty, stara, nie lękaj się,

Bliżej do mnie przytulaj się!”

Wszyscy tańczą — a gdzież Gonta?

Czemu nie tańcuje?

I nie pije z Kozakami

I nie wyśpiewuje?

Nie ma jego — biedakowi

Nie do śpiewki marnej,