Kozak oczekuje.

A Jarema na dolinie,

Niby martwa kłoda,

I nie patrzy i nie słucha...

„Na co mi uroda,

Kiedy szczęścia nie ma, gdy taka już dola?

Daremnie me lata młodzieńcze zmarnieją,

Ach, sam ja na świecie, jak trawka wśród, pola:

Stepowe ją wichry bez śladu rozwieją!

I mnie się tak ludzie i ty, o mój Boże,