Przed rojem buńczuków w purpurze się sypie,

A Jaśnie Wielmożny na karym rumaku;

Połyśnie buławą — i morze zakipi...

I zakipi i leje się

Stepami, jarami;

Licho zmyka gdzieś przed nimi

A za Kozakami...

Po co mówić? Przeminęło;

Dawno zapomniano,

Żaden z braci nie przypomni,