A ja pójdę w cudzą stronę
Jątrzyć serce rozżalone
I tęsknotą serce spalę
Jako listek na upale».
Smutny Kozak poszedł drogą.
Nie zostawił tu nikogo;
Szukał doli, co popieści,
I zaginął gdzieś bez wieści.
Umierając, ludzi pyta,
Gdzie tam boże słonko świta.