I ojciec brodaty.

Wyszła z chaty i do Boga

Modlitwę posyła,

I rodzinnej szczyptę ziemi

W szkaplerzu7 zaszyła.

«Och, nie wrócę już, nie wrócę

Ani tutaj blisko!

W cudzej stronie cudzy ludzie

Dadzą przytulisko.

Swojej ziemi choć garsteczkę