I na łzami zlane dziecię,

Jak na zlane rosą kwiecie,

Obróciła smutne oczy,

A gadzina serce toczy.

Naokoło cisz cmentarna,

A dokoła puszcza czarna,

A przy drodze wedle boru

Majaczeje dach futoru26.

«Chodźmy synu — zmierzch na dworze,

Do tej chaty wpuszczą może,