I nasze kochanie.

Tylko przykryj moją sławę

Imieniem twej żony:

Bo syn będzie nieszczęśliwy,

Świat boży zgorszony.

Nie porzucisz syna, luby,

Nie porzucisz przecie...

Pozwól... ja ci go przyniosę...

Co za piękne dziecię!»

I od kolan się odczepia,