Pan popatrzał na Iwanka,

Jakby jaka niespodzianka,

Jakby coś mu myśli mroczy...

I odwraca w stronę oczy.

Piękna pani wzrok wytęża

Na Iwanka, to na męża.

Och, zły ojciec poznał syna,

Z oczu matkę przypomina;

Ale milczy, rusza głową.

Pani spyta: «Jak cię zową?»