«On tak kocha! On by nie chciał

Zwodzić mnie w obłudzie.

A tymczasem, co ich wola

Niech gadają ludzie».

Katarzyna łzy ociera,

W sercu jej swobodniej,

Choć dziewczęta na ulicy

Coś tam stronią od niej.

Katarzyna myśli sobie:

«Bóg wie co im chce się».