I otworzył rzeźwo wrota
W dziedziniec domowy.
Zobaczyły go obydwie
W tejże samej porze:
«Och na koniec! Och zaledwie!
Dziękiż tobie Boże!»
Stary poszedł wyprząc woły
I uprzęże składa;
Jak przed rojem w ulu pszczoły,
Krząta się gromada.
I otworzył rzeźwo wrota
W dziedziniec domowy.
Zobaczyły go obydwie
W tejże samej porze:
«Och na koniec! Och zaledwie!
Dziękiż tobie Boże!»
Stary poszedł wyprząc woły
I uprzęże składa;
Jak przed rojem w ulu pszczoły,
Krząta się gromada.