Lecz się przy tym nie przeżegnaj,

Bo wszystko przepadnie».

Wzięła ziółko... opuściła

Czarownicy progi:

«Iść... czy nie iść?... Ha, już późno

Wracać się z pół drogi».

Twarz umyła, ziółka piła

Nieszczęsna dziewczyna,

Po raz drugi... po raz trzeci,

I śpiewać poczyna: