Stękają, ryczą, dnieprowe fale,

Wicher w gwałtownym uderza szale,

Nadbrzeżne wierzby skrzydły silnemi24

Wyrzuca w górę, zgina ku ziemi.

Bladawy księżyc tylko przez szpary

Wyjrzy niekiedy z chmurnej pieczary,

Jak w Czarnym Morzu łódka wśród burzy,

To się pogrąży, to znów zanurzy.

A jeszcze kury nie piały trzecie,

I jeszcze cicho na bożym świecie.