Gdzie grób jego, ja na łonie
Chcę kaliną być czerwoną:
Lżej mu będzie w obcej stronie
Pod gałęzi mych osłoną.
Ukochanej jego głowy
Cudze słońce nie zapali.
Będę kurhan strzec grobowy,
By go ludzie nie deptali.
W wieczór za nim modłę wzniosę,
Z rana trysnę łzą rozpaczy;