Gdy ją ujrzał z progu.
«Chodźże prędzej! — ona woła —
Dziękiż Panu Bogu!
Pochwalona Pani nieba,
Przenajświętsza Matka!...
Katarzyno, mnie potrzeba
Mówić z nim bez świadka.
Wyjdź z komory choć na chwilę!..»
Wyszła Katarzyna.
«Widzisz, Marko, ledwiem w sile