Zaraz się skończą nasze niedole,

Panowie bracia, na koń i w pole!»

. . . . . . . . . . . . . . . . .

Już nie trzy dzionki i nie trzy noce,

Jak pan Trasiło szablicą grzmoce11,

Już od Limanu aż do Trybała12

Krew chrześcijańska pole zalała.

Nie sprzyja szczęście kozackiej rzeszy,

Pan Koniecpolski13 wielce się cieszy,

Cieszy go smutna przegrana nasza,