Pod czeremchą lub kaliną

Dni i noce jego płyną,

Bo zła dola tak go trzyma,

Że i własnej chaty nie ma.

Choć nad starą dziada głową

Pożartował los surowo,

On nie zważa, siedzi, śpiewa:

«Ej, nie szumcie w lesie drzewa!»

Gdy mu piosnka sercem miota,

Kiedy wspomni, że sierota,