O swe przyszłe wiosny.

A nad Dnieprem z drugiej strony,

Kozak mknie po borze,

Konik wrony16 unużony

Ledwie stąpać może.

«Ha, ustałeś, towarzyszu,

Droga niedaleka;

Dziś spoczniemy w tym zaciszu,

Gdzie mnie luba czeka.

Prędzej, koniu, prędzej, wrony,