Aby chodząc o północy,

Dotknięta urokiem,

Wyglądała kochanego,

Co zginął przed rokiem.

Miał powrócić w krótkiej chwili,

Ale powrót zwłoczy3.

Nie kitajką4 gdzieś pokryli

Mołodzieckie5 oczy,

Nieomyte łzą dziewczyny

Jego białe lice: