81.

A skoro — ręki niepobożney sprawę,

W piersiach uyrzały srogą ranę oczy

Y pogodnemu iey bladą postawę,

Podobną niebu, chocia3337 w ciemney nocy —

Zadrżał y lecąc do ziemie3338, poprawę

Wziął, uchwycony od bliskiey pomocy:

«O wdzięczna twarzy śmierć mi — prawi3339 — sprawisz

Słodką, lecz żalu nigdy mię nie zbawisz!

82.