O piękna ręko, którąś mi podała,

O wdzięczne chęci ostateczney znaki!

Iakoś się teraz dobrze różną stała,

Stąd mękę, stąd żal, stąd ból cierpię taki.

Widzę, ach w członkach niewinnego ciała

Moiey wściekłości nieszczęśliwe szlaki;

Równo się z ręką — o oczy — srożycie:

Ta ie zraniła, wy w rany patrzycie.

83.

Ani płaczecie. Niechayże w zamiany3340