Rospiętą, wielkiey sośnie zawiesili.

A sam iak skoro zwątlony ranami

Wzmógł y podniósł się z łoża w oney chwili.

Zarazem wnętrzney pełen pobożności,

Poszedł nawiedzić pogrzebione kości.

96.

Gdy przyszedł nad grób, gdzie iego żywemu

Sercu więzienie złe nieba przeyrzały3373

Zimny, wybladły, rówien3374 umarłemu,

Wlepił wzrok w kamień y sam skamieniały;