Y pokropione łzami całowanie,
A poday ie zaś w swey skrytey zasłonie
Lubem zewłokom, które masz w swem łonie.
98.
Bo ieśli dusza do swoiego ciała
Wraca się kiedy y do swoich kości,
Nie będzie za złe bez wątpienia miała
Twey pobożności y moiey śmiałości...
Y odpuści mi. W tę tylko została
Nadzieię dusza w tey tu śmiertelności,