Zaraz z uciętey rózgi krew wyskoczy.
Znowu się z mieczem wyniesie okrutnie,
Znowu tnie, znowu krwie ze pnia utoczy;
Patrzy co będzie y hamuie sztychy,
A wtem usłyszy z stękaniem głos cichy:
42.
«Nazbyteś na mię — o Tankredzie — srogi,
Miey dosyć na tem, (ieśli cię co ruszę)
Żeś mię żywota pozbawił — niebogi,
Żeś z ciała wygnał nieszczęśliwą duszę.