Powróz urobić z wysoką drabiną,

Potemem398 w nocy, przez krzywe frambugi399,

Oknem wlazł w kościół y związawszy liną

Obrazem400 spuścił; niechayże mi drugi

Sławy nie bierze, niech inszy nie giną

Niewinnie dla mnie, mnie pal postawiono,

Y mnie samemu ogień napalono».

30.

To Zoffronia401 skoro usłyszała,

Użali się go y wzrok k’ niemu skłoni: