«Co cię za rada do tego przygnała,

Że chcesz być w tak złey dobrowolnie toni?

Y taklim402 się to boiaźliwą zdała,

Że mi ktoś śmierci pożądaney broni?

Mam ia toż serce403, ognia się nie boię,

O towarzysza do śmierci nie stoię404».

31.

Takiemi mu śmierć mowami rozwodzi405,

Lecz on zostawa406 z pierwszą statecznością407.

Iest na co patrzyć, gdy zapasy chodzi408