A śmiech niewieści płonny z chętnem okiem,

Ciągnie za sobą myśl z ułomnem wzrokiem».

14.

Tak myśląc na wierzch góry wszedł wysoki

Y tam się modlił wnętrzney4483 pełny skruchy,

A myśl gorącą wyniósł nad obłoki

Y nieomylney modlitwy otuchy:

«Ty — przeszły żywot, Panie, bez odwłoki

Oczyść y porwi grzechów mych łańcuchy!

Tyś móy Bóg; niechże twoia łaska sama