Sam się odmianie tak nagłey dziwował

Y różnie sobie onę rzecz rozwodził.

Potem do lasu śmiele następował,

Nic się nie trwożąc — y iuż go dochodził,

Przyszedszy4485 tam, gdzie każdego hamował

Strach, który z niego na inszych4486 wychodził.

Iemu się nie zdał straszny bydź4487 weyrzeniem,

Owszem wesoły swoiem gęstem cieniem.

18.

Idzie kęs4488 daley y usłyszy głośny