Spodkiem ziemia drży, nieba zaburzone
Z góry huk srogi na niego puszczaią
Wiatry y wichry w kupę zgromadzone,
Oczy mu y twarz piaskiem zamiataią.
On przedsię serce niesie niestrwożone —
Drzewa tak siecze, że wióry padaią.
A skoro dąb ściął (bo dąb beł niemały,
Choć się mirtem zdał) czary też ustały.
38.
Wiatry ucichły, niebo do pogody