Tak ią ciął mocno, że się mu miecz zwinął,

Y że nieboga zaraz ogłuszała,

Wszystka w niey pamięć, wszystek zmysł w niey zginął;

Mąż ią uchwycił, gdy z siodła leciała.

Potem ią (tak iey szczęście chciało) minął,

Lub to wspaniałość iego sprawowała:

Iako lew mężny nad tem, który leży

Srożyć się nie chce y od niego bieży.

44.

Ormund tem czasem, który beł obrany