Tak pochylona do ziemie5359 leciała;
Ale ią na dół lecącą podpierał,
Y na odkryte piersi szatę zbierał.
129.
Y żalem zdięty, twarz iey pochyloną
Y piersi skropił mokremi perłami.
Iako deszcz rany zwiędłą y zemdloną
Ożywia różą srebrnemi kroplami,
Tak podnosiła do ziemie puszczoną
Twarz, nieswoiemi upłakaną łzami.