Iako, śmiertelnym grotem przerażony,
Iey piękney twarzy pilnuie w pogoni.
Mówi sam z sobą: «Otom nie raniony725,
Chocia mam ciężkie razy od iey broni,
Ale te cięcia, które wypadaią
Z iey piękney twarzy, w serce ugadzaią726».
25.
Nakoniec727 na to skłonił myśl wątpliwą,
Aby nie umarł miłośnik nieznany;
Chce prosić, żeby nie była tak mściwą