Nad tym, co iey iest więzień y poddany.

«Ty — prawi728 — któraś tak nielutościwą729,

Że mnie samemu tylko daiesz rany,

Wyiedź kęs730 od swych, tam się skosztuiemy,

Tam się — który z nas mężnieyszy — dowiemy».

26.

Skoro Klorynda tych słów wysłuchała,

Na to podanie iego pozwoliła,

A że bez hełmu była, nic niedbała731.

Y tak go z głową odkrytą goniła.