Y nie wstałby był793 po tem uderzeniu,

By794 Rynaldowi koń był nie szwankował795;

Zaczem796 mu noga uwięzła w strzemieniu

Y zmieszkał797 trochę, niżli798 iey ratował799.

Nieprzyiaciel też po tem pogromieniu,

Do miasta pod mur rączo ustępował.

Sama Klorynda tylko w swey osobie,

Z Argantem, wszystkich trzymała w złey dobie800.

43.

Y on, y ona mężnie y statecznie,