Y pod zbroię go koncerzem813 ugodził;
Utopił go w niem, a od oney rany
Dudon iuż więcey po świecie nie chodził.
Ległeś, niestetyż! rycerzu wybrany
Y uiął cię sen twardy, nieprzespany814.
46.
Trzykroć się wspierał y podnosił oczy,
Chcąc co słonecznych zachwycić815 promieni,
Trzykroć upadał; pierwszey zbywa mocy,