Y smród wypuszcza, tak y iemu z gęby
Śmierdziało właśnie, a z nosa bez miary
Puszczał, aż brzydko, plugawe otręby.
Gdy począł mówić, umilkł Cerber stary,
Hydra ścisnąła959 wylękniona zęby.
Cofnął się Kocyt960, Abissy961 zadrżały,
Kiedy iego słów straszliwych słuchały:
9.
«Zacne książęta, godnieyszy962 na niebie
Mieszkać nad słońcem, skąd ród prowadzicie,