Y oney pierwszey naszey szczęśliwości.

A co mię gryzie, co mi do dawnego

Bólu przydaie męki y żałości:

Woła do nieba człowieka lichego,

Z błota y z podłey gliny zlepionego.

11.

Mało miał na tem971: Syna na śmierć srogą,

Nam na złe972, skazał y na świat wyprawił,

Który, pomnicie, z iaką naszą trwogą

Piekielne bramy wyparł y wystawił973;